Blog > Komentarze do wpisu

Cz. XXXVIII (pozytywna)

czwartek, 9.12.2010

 

Mam postanowienie – zero negatywnych emocji. Od razu uprzedzam, żeby potem nie było nieporozumień. Teraz będzie tylko pozytywnie. Szklanka w połowie pełna. Mam już wodę, jest czysta i ciepła. Pod prysznicem jest czysta i letnia. Letnia, a więc nie jest zimna. Bardzo pozytywnie.

We Frankfurcie spadł śnieg. Ale jak spadł! Podobno 20 (dwadzieścia!) centymetrów! Mnóstwo brei na chodnikach, ale jak uroczo się zrobiło! Drzewa są zasypane, na gałęziach leży śnieg, znaki drogowe przykryte, i dziury w jezdni – zaraz, zaraz, jakie dziury! Toż to Niemcy! Także nie ma żadnych dziur, ale nawet gdyby były, to i tak byłyby zakryte śniegiem. Czyli tak, jakby ich nie było, prawda? Pozytywnie.

Jutro jadę do Monachium! Strasznie się cieszę! Z tego szczęścia aż się spakowałam, wyprasowałam bluzki i starłam kurze w pokoju, ze wszystkich półek! Po czym poszłam na Barabend, bo nie zapominajmy o tym, że wczoraj była środa. Zostałam do drugiej, jechałam windą z jedną Niemką z mojego piętra, której z początku nie poznałam, ale uśmiechałam się i potakiwałam, i potem z tą Niemką perorowałyśmy na korytarzu, aż z pokoju, przy którym stałyśmy, wylazł jakiś chłopak (a dałabym sobie rękę uciąć, że tam mieszka Słowaczka), bo mu głośno, i się rozeszłyśmy.

A dziś dostanę misia! Polska grupa wyrusza na prezenty i będzie je sobie nawzajem kupować dziś po południu. Bardzo pozytywnie. Dużo wykrzykników w tym wpisie, co świadczy o entuzjazmie. Okropnie tęsknię za Tomkiem, co jest także, rzecz jasna, pozytywne, bo świadczy o prawdziwej miłości. I nawet moja wczorajsza konstatacja, iż przed poznaniem Tomka nie miałam udanej randki (pominę słowa typu „żadnej” lub „ani jednej”, gdyż mogłoby to zabrzmieć negatywnie), też jest pozytywna, bo teraz mam same udane randki i mogę to docenić i też uczę się na błędach. Obłędu można dostać od tego szczęścia, co mnie gnębi! I słońce wyszło, po raz trzeci dzisiaj.

czwartek, 09 grudnia 2010, dzascikk

Polecane wpisy